opis techniczny instrukcja obsługi brudnopis nie ma wolności bez odpowiedzialności nie ma demokracji bez demokratow
RSS
środa, 05 grudnia 2012

Autor Danek Straszyński przeniósł niniejszy blog pod adres:

danekstraszy.blox.pl

bodensee-polska-świat.

Zachęcam do odwiedzin. Będzie coraz lepiej.



Przepraszam za kłopot.

Danek Straszyński

21:17, danekstraszynski
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 grudnia 2012

Posłusznie melduję,

że w mojej biblotece leży stos książeczek do nabożeństwa po polsku, na przykład:

 - „Droga do nieba” wydana przez księdza Ludwika Skowronka Proboszcza w Bogucicach, wydrukowana w Raciborzu w 1903 roku przy aprobacie władz kościelnych we Wrocławiu

- dokładnie to samo wydanie jedenaste z 1910 też po polsku. 

Książeczka ks. Skowronka z 1931 jest już po niemiecku. Te książki były używane w bogatym gospodarstwie rolnym w Niwkach (Tempelhof) pod Opolem jeszcze w latach dziewięćdziesiątych XX wieku.

 Pierwszy wątek 

Ci ludzie mówili w domu po polsku. Mieli jednak pecha/ szczęście najpierw w ramach wiedeńskiego cesarstwa uczestniczyć osobiście w rozwoju europy zachodniej. Potem w królestwie pruskim przeżyli oświecenie i eksperymenty tworzenia nowoczesnej państwowości. Oświecenie nauczyło ich zaufania do własnego rozumu. Pruscy reformatorzy przekonali ich do państwa jako regulatora współżycia społecznego. W procesie uprzemysłowienia w XIX wieku byli dokładnie w jednym szeregu z Anglią, Francją i przewodzili w Niemczech. 

Oczywiście Hitler był niewypałem.  Zabronił Slązakom mówić po polsku. Donosiciele podsłuchiwali pod oknami. Przez pewien czas wystarczyło  jako usprawiedliwienie, że babcia nie zna wystarczająco dobrze język niemiecki. Rzemieślnicy, kupcy, których nazwiska zdobiły szyldy widoczne z ulicy musieli zmienić nazwiska na niemieckie. Z Kaczmarka zrobiono Kastnera, z Kowalskiego Schmidta itd. Dotyczyło to też nazw miejscowości. Orginalne marsze z pochodniami już tutaj się odbywały. Każdy następny będzie plagiatem. 

Ale potem po dramatycznym przejściu Sowietów  pojawili się Polacy w postaci szabrowników i komunistów. Nietrudno można sobie wyobrazić, że zrobili złe wrażenie… dzikusów i złodziei. I każdy, komu wystarczało odwagi uciekał na Zachód do cywilizacji, która była im bliższa. Zresztą chęć ucieczki dzielili z inteligentnymi Polakami. Wielu szukało wtedy możliwości opuszczenia raju socjalistycznego. Slązacy byli bardziej pilnowani ale jak już uciekli mogli korzystać z konstytucji zachodnio-niemieckiej pełnymi garściami.

Drugi wątek.

Polacy zza Buga nie opuścili dobrowolnie ojcowizny i nawet czuli się bardzo źle zajmując cudze domy  widząc, jak ich budowniczowie są zmuszani do podróży na zachód. Wprawdzie Polacy często nie umieli uruchomić pompy elektrycznej albo jeździć rowerem  ale w przeważającej części byli przyzwoitymi ludźmi. Zdarzało się, że przez pewien czas żyli zgodnie w jednym gospodarstwie Niemcy i Polacy..  Wielu jeszcze w siedemdziesiątych latach XX wieku nie inwestowało w swoje gospodarstwa zgodnie z zasadą nie wkładania pieniędzy w cudzą własność.  

Trzeci wątek 

O zasiedleniu Sląska przez Polaków zadecydował Józef Stalin osobiście. W poczdamskim Cecillienhof, gdzie odbywała się słynna konferencja o podziale łupów po wojnie światowej, znajduje się mapa z osobistą kreską Stalina wyznaczającą zachodnią granicę Polski. Oczywiście wymiana ludności to był pomysł wielkiego towarzysza. Przeforsował to Stalin wbrew sprzeciwu pozostałych aliantów. Szczególnie Amerykanie byli przeciwko. Mieli jednak jeszcze swoje wojny i potrzebowali Rosjan.

Czwarty wątek.

Po wojnie mogli na Sląsku zostać ludzie, którzy potrafili udowodnić swoje polskie korzenie np. umiejętnością czytania polskiej książeczki do nabożeństwa. W ten sposób udało się nawet zostać niektórym Niemcom, którzy kiedyś przybyli na Sląsk z Hamburga, Hanoweru itd. Szybko zoerintowali się, że w powojennych Niemczech nie maco jeść. Głodująca ludność niechętnie traktowała dodatkowe gęby do misy.

Potem jednak zniechęcił ich do Polski, przede wszystkim komunizm albo bardziej metody jego wprowadzania. Ale to odbywało się po polsku i obciążało  konto narodu polskiego.  

Dziwiła Slązaków też opieka nad urządzeniami infrastruktury. W 1945 roku Sląsk dysponował najnowocześniejszą w Europie infrastrukturą techniczną. Slązacy znali się, więc wiele decyzji nowych dyrektorów dziwiły ich. Oni wiedzieli, że jeżeli czegoś się nie zrobi, jeżeli zatrudni się kogoś, kto nawet nie udaje, że nie ma pojęcia, to rura pęknie, kanał zostanie zatkany itd. itd. Nie będzie wody. Ulica zostanie zalana ściekami. To też obciążyło polskie konto. Ostatnie lata pokazują po obaleniu komunizmu, że Polacy potrafią. Nawet lepiej niż wschodni Niemcy.

Wtedy jednak mniej ich interesowało, że to był system polityczny narzucony Polsce oparty na posłuszeństwie i w konsekwencji głupocie, że to nie jest prawdziwa Polska. Więc wyjeżdżali. Polacy zresztą też.

Podsumowanie

I teraz, kiedy już naprawdę niewielu Slązakow zostało, ruch polskich matołów i cwaniaków postanowił ostatecznie Slązaków zniechęcić do Polski organizując faszystowską paradę w Opole.  Czyżby wnukowie szabrowników i komunistów postanowili dokończyć dzieła Józefa Stalina, wielkiego wodza? 

Ale dekoracje, słownictwo, metody pochodzą wyraźnie z magazynów muzealnych, gdzie przechowuje się spuściznę Hitlera, Goebbelsa and company. Czyżby Hitler chciał wyrzucić Niemców ze Sląska? Pomieszanie z poplątaniem.  

Amerykański dziki zachód stworzył… Hollywood. A przecież to jest przecież Pikuś przy Sląsku. Gonitwa za gołymi Indianami, czy pijanym bandytą. Witz (żart) dla każdego Slązaka, który nosi w swoich genach wszystko co najlepsze i gorsze w naszej dzisiejszej cywilizacji nawet jak o tym czasami nie wie. Kopalnia tematów dla wielkiego artysty.

00:35, danekstraszynski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 grudnia 2012

Specjalna kamera do fotografii obiektów kosmicznych słabo świecących pracuje od dziesieciu lat na satelitarnym teleskopie Hubble. Space shuttle i kilka innych statków kosmicznych były, są wyposażone w specjalny radar. W roku 2018 Hubble zostanie na orbicie zastąpiony przez NirSpec ze spektografem, który może obserwować 100 słaboświecących galaktyk, przy okazji określi ich skład chemiczny i zmierzy ich prędkość. Celem jest lepsze poznanie procesu powstawania gwiazd.

Wszystkie urządzenia powstały w  gminie Immenstaad na brzegu jeziora Bodeńskiego . Tam mieszkają inżynierowie i mechanicy, którzy te cuda techniczne zaprojektowali i zbudowali.

Miasteczko ma około 6.000 mieszkańców, przystań i szkołę żeglarską, hotel i kemping.

Kiedyś odwiedziłem Museum Lotów Kosmicznych w Waszyngtonie i byłem zaskoczony, kiedy w orginalnych pojazdach kosmicznych na różnych skrzyneczkach oplecionych kablami znajdowałem nazwy wiosek i miasteczek z południowo- zachodnich Niemiec. Okazuje się, że bardzo dużo specjalistycznych urządzeń elektronicznych w amerykańskim sprzęcie kosmicznym stąd pochodzi.

Z drugiej strony istnieją na świecie podobnie małe miejscowości ale ich mieszkańcy nie dają sobie rady z zyciem i mają trudności zarobić na przysłowiową ćwiartkę dziennie. Dlaczego? Czy ktoś to bada?

00:38, danekstraszynski
Link Dodaj komentarz »